Posty

Reset

Obraz
Po ponad tygodniu testów, myślę, że pomysł z kilkoma, kilkunastoma minutami rano dla siebie, to świetna sprawa. Rzeczywiście widzę, że gdy mam chwilę dla siebie, żeby zastanowić się na czym mi dziś zależy, jak chciałabym żeby ten dzień wyglądał, to staje się on po prostu lepszy. Myslę, rozważam czego od siebie oczekuje, przypominając sobie żeby nie planować za dużo i nie przejmować jeśli to co założę weźmie w łeb. Zastanawiam się co bym chciała zrobić i porządkuje to od czynności i rzeczy najważniejszych, do najmniej ważnych, tak, że jeśli pod koniec dnia zabraknie mi czasu, nie będę czuła żalu i nie będzie to problem. Dalej jednak łapie się na tym, że trudno mi zawalczyć o swój odpoczynek, o to żeby oddać moje obowiązki komuś innemu, poprosić o pomoc. Niestety jest tak, że daję radę tak długo, aż przestanę. To znaczy, że w momencie kiedy kończy mi się paliwo, jest już za późno na pomoc i wsparcie. Samo dodanie otuchy nie pomaga, potrzebuję twardego resetu, a nie zwykłej pomocy. Ni...

Szarpanie sie

Obraz
Zastanawiam się od czego właściwie to się zaczyna, czy to Ida ma gorszy dzień, bo cisną dziąsła, czy to ja bez sensu się szarpie. Powiedziałabym, że w większości przypadków to ja zaczynam, próbuje robić za dużo, zamiast cieszyć się dniem, ale mam szczere wrażenie, że wczoraj było mi dobrze, dopóki Ida nie wpadła w swój rage. I dopóki było dobrze, póki te zęby nie cisnęły, póki nie zaczął się płacz, którego nie dało się uspokoić na dłużej niż minutę, to udawało mi się zachować luz. Niestety, gdzieś niedługo po poranku zaczęła się równia pochyła w dół. Ale jestem z siebie dumna bo udało mi się zachować spokój i cierpliwość. Miałam w glowie, że jej jest gorzej niż mnie, bo to ona płacze i nie może sobie sama z tym poradzić. Dostrzegam w sobie zmiany na lepsze. Myślę że uczę się cierpliwości. Nie raz pewnie jeszcze zrobię krok w tył ale póki co zrobiłam dwa do przodu.  Dziś jest fajnie. Również nie szalejemy z obowiązkami, jest dobrze bo Mała właśnie sobie klusia z gryzakie...

New life

Obraz
W tym tygodniu nie znalazłam w sobie chęci do pisania, więc uznałam, że nie muszę. Skoro to coś dla mnie, to powinnam to robić wtedy gdy chce. Gdy chce, ale nie mam siły, warto się trochę zmusić i znaleźć czas, ale przez większą część tygodnia musiałam zaopiekować się swoimi emocjami. Dalej nie umiem odpoczywać i odbiło się to mocno na mnie i mojej rodzinie, aż dwukrotnie w tym tygodniu. W efekcie, postanowiłam spróbować czegoś co robi @sprytnapanidomu i zorganizować sobie swój czas codziennie rano. Jest to 10-20 minut na prysznic, umycie buzi, małą kawę, spokojne ubranie się, umiłowanie etc. Najczęściej robię nie wszystko, a jakąś kombinacje powyższych, bo np. jeśli mam zaplanowany trening na ten dzień, nie widzę sensu w prysznicu, skoro będę musiała go powtórzyć za trzy godziny. Mogę być chwilę mikro śmierdzielem ;p Póki co, jestem w fazie testów tego pomysłu, więc będę dawać znać jak się to sprawdza u mnie. Wracając do gorszego humoru, a właściwie małej wanny rozpaczy, w którą wpadł...

Stopy

Obraz
Dzisiejsze przemyślenie ma związek ze stopami. Mianowicie, Ida ma lekką asymetrie, którą zauważyłam obserwując jej główkę. Widziałam to już dwa miesiące temu, ale próbowałam z tym walczyć po "domowemu", czyli po prostu kładąc więcej Mychę na brzuszek i w drugą stronę w łóżeczku. Niestety, okazało się, że na dłuższą metę niewiele to dało, Ida za dwa dni kończy 5 miesięcy, a asymetria główki jaka była, taka jest. Byliśmy umówieni na wizytę u fizjoterapeuty, ale ze względu na pandemie, nie ma takiej możliwości. Z ratunkiem przyszła telewizyta - w tych okolicznościach to naprawdę super sprawa. Dała mi możliwość opowiedzenia jak Mała się zachowuje i dostać informację zwrotną z sugestiami dotyczącymi określonych zabaw,.działań, które możemy razem wykonywać. Dzięki temu mam pewien pomysł na naszą wspólną zabawę przy każdej "zmianie". Swoją drogą, teraz te zmiany są dłuższe - Ida więcej śpi w nocy, a w dzień dużo krócej, trochę rzadziej. Coraz bardziej ten wzór zmienia się ...

Rytmika

Obraz
Dzisiejszy trening "sponsorowany" był przez @pomelody i @codzienniefit. Treningi Marteczki są wymagające i jednocześnie bardzo rytmiczne co pozwala mi czasem w ich trakcie klasnąć dłońmi, podśpiewywać, zaczepić Małą. Czasem jakość ćwiczeń spada w stosunku do wygłupów, które wykonuje żeby zabawić córeczkę w trakcie serii. No i dziś rzeczywiście klaskanie w rytm melodii uratowało mi ostatni set treningowy. Nagle z frustrowanego bobo, Ida zasłuchała się w melodii granej z telefonu, z aplikacji Pomelody, a ja mogłam kontynuować ostatni set ćwiczeń na brzuch. Magicznie zyskałam czas również na rozciąganie, bez wyrzutów sumienia, że zaniedbuję Małą na rzecz swoich jakiś prywatnych planów.  Moja rada dla siebie na dziś jest taka, żeby się cieszyć tym treningiem. To zdecydowanie nie jest łatwe, zwłaszcza przy gorszych dniach, ale dziś się udało. Wygłupy do treningu, śpiewanie w tle piosenek, z odrobiną tańca w miarę możliwości, obrócenie się tak by Ida widziała moją twarz...

Gramy

Obraz
Dzisiejszy i wczorajszy trening zaliczony, całkiem dobrze, choć nie obyło się bez przerw. Ale chyba już przywykłam i nauczyłam się cieszyć tym, że w ogóle mogę potrenować. Zawsze gdy Mała płacze, a ja chcę coś zrobić i czuję, że kończy mi się cierpliwość, staram się przypomnieć kto tu ma pierwszeństwo. Mój trening, czy Ida? Moja chęć dokończenia akapitu książki, czy Mała? Zrobienie prania czy Kluś? No szczerze, pójście do ubikacji to chwila, więc jeśli już nie mogłabym wytrzymać, a Ida by płakała bo zęby, to poszłabym, trudno. Nie byłoby to miłe dla żadnej z nas, ale przeżyłybyśmy. Natomiast takie "dodatki" do mojej codzienność, ważne ale nie niezbędne, jak trening czy umycie talerza, mogą poczekać. Nie lubię takiego odkładania rzeczy, lubię coś zacząć i skończyć. Dziś musiałam odłożyć wypełnianie PITu na rzecz spaceru i bardzo mnie to frustrowało. Z drugiej strony PIT mogę wyplenić w środku nocy jak będę miała vibe, a "okienko" na ciepły, słoneczny spacer potrwa ty...

Lawina zmian

Obraz
Ćwiczenia to przez ostatnie dni duży "power booster" dla mnie, a tym samym dla Idy. Gdyby nie treningi, nie miałabym w sobie tyle pozytywnej energii. A tak wiem, że robię co mogę żeby zadbać o swoje zdrowie i swoją odporność, Duśną tym samym również. Mała czasem zachowuje się na swojej macie jakby również chciała robić pompki, podciąganie etc. Jej ostatnio nabytą umiejętnością jest wkładanie sobie stopy w usta oraz nowy zestaw min. W efekcie, gdy mam nadzieję to wszystko związane z koronawirusem się uspokoi i będziemy mogli przyjąć gości lub kogoś odwiedzić, wiele osób będzie zdziwionych jak bardzo jej buzia wygląda inaczej. Z jednej strony dużo się nie zmieniło, a z drugiej widać zmiany w tym jak patrzy, jak się rusza, jak "mówi".  Lawina rozwoju jej osoby zdecydowanie przyspiesza.  Ostatnio gdy byłam u mojego kołcza (nomenklatura z Żuczystanu, oznacza panią psycholog), zapytała mnie co najbardziej lubię w urlopie macierzyńskim. Lub macierzyństwie w ogó...