Jak być mamą
Dziś głównie czytam, myślę, rozważam. Trochę się zbiegł zakup książki @mamalamavlog z wizytą u mojego kołcza (nomenklatura ustalona wspólnie z Danem ;)) więc mam sporo refleksji na temat swojej osoby, swojego macierzyństwa, jak również swojego dzieciństwa. To absolutnie nie jest łatwe, niestety moje dzieciństwo nie było do końca kolorowe. Było OK, ale teraz z perspektywy Mamy wiem, że muszę przejść swojego rodzaju "żałobę" po tym jakie chciałabym żeby było. Wydaje mi się, że tylko gdy wybaczę sobie i swoim rodzicom, tak w środku, będę w stanie przejść przez macierzyństwo spokojna o to, że moje błędy nie zniszczą Idy. Bo już wiem, że jestem dla niej najlepszą mamą, ale wiem też, że coś zrobię źle, z czymś nawale. I to nie jest tak, że daje sobie teraz na to przyzwolenie, absolutnie nie. Po prostu raczej jest to fakt, z którym muszę się pogodzić. Żeby nie doprowadzić do sytuacji gdzie mój błąd mnie załamie i nie podniosę się, stając się najgorszą wersją siebie. Jeśli przyjmę założenie, że pomimo potencjalnych, szalenie prawdopodobnych błędów rodzicielskich, będę dla Małej najlepszą mamą, to wówczas to wszystko ma sens.
Dzień zaczęłam od lektury Mamylamy i również nią zakończę. Za te lekturę dziękuję - daje dużo do myślenia, dużo wsparcia, dużo materiału do rozważań.
Po wizycie u psychologa mam tych wszystkich rozważać ciut za dużo. Dlatego jeszcze wieczorem ta właśnielektura - żeby trochę odpocząć od myśli, a jednocześnie je uporządkować. Trochę fun, trochę praca nad sobą. Dwa w jednym.
Komentarze
Prześlij komentarz