Na początek




Przyznam się od razu, że nie wiem jak zacząć, więc spróbuję ułożyć wstęp chronologicznie. 
Najpierw zachorowałam na cukrzycę typu 1 , mniej więcej w 2012 roku. Nieco później, ówczesny chłopak zachęcił mnie do biegania. Dwa lata później, kiedy zaczęło się między nami psuć, zainteresowałam się bardziej ćwiczeniem swojego ciała. Gdy się rozstaliśmy, wciągnęłam się w to całkowicie - zmieniłam dość mocno styl życia, poszłam na terapię, a motywacją do ćwiczeń stała się moja chęć zmiany i otaczający mnie ludzie. 
Pod koniec zeszłego roku zostałam mamą i moje patrzenie na bycie fit, na ćwiczenia, na ruch, po raz kolejny się przetasowało. Właśnie o tym chce trochę opowiedzieć - jak ton wszystko działa w moim przypadku. O tym jak żongluje byciem mamą, ćwiczeniami, cukrzycą i to kim jestem poza tym. W mojej opinii jestem fit, jestem mamą, jestem cukrzykiem, jestem zwykłą osobą, która lubi jeść czekoladę, pizze, trochę gotuje i piekę. Czy jestem dobrym przykładem do naśladowania dla kogokolwiek? Niekoniecznie, chociaż chciałabym być dobrym przykładem dla córeczki. Przede wszystkim tutaj chce podzielić się swoją codziennością, może kogoś zainspirować, wesprzeć w ćwiczeniach czy innych sprawach.

Komentarze