Slaver
What do we say to "...."? Not today!
Dziś te słowa skierowane są do treningu ;) Idąc zgodnie z planem treningowym na luty, dziś dzień na regenerację mięśni. Zamiast ćwiczeń, więcej zabawy na łóżku w rollowanie ciałka, trochę walki z księstwem Bagałanu (czyli sprzątania), krótkiego spaceru do parku i przygód Detektyw Klusini. Poza tym, środa to dzień po angielsku - w środę i sobotę/niedzielę mówimy do Idy i siebie nawzajem po angielsku. Dlatego wydaje się że środa to dobry dzień na odpoczynek - Ida ma z angielskim dużo wrażeń póki co ;) Przynajmniej ja tak to czuje.
Pomysł zaciągnięty od @mamalamavlog, który polecam. Jakie będą efekty tego eksperymentu? Podejrzewam że Idusia wolniej zacznie mówić z sensem - bo mówi już, dużo, ale po bobosiowemu więc niewiele rozumiem. Z drugiej strony jeśli angielski będzie dla niej naturalny, nie tak jak polski, ale jednak, to tylko na tym wszyscy skorzystamy. W szkole będzie mogła szlifować język, uczyć się nowych słów i zasad gramatyki, a nie poznawać go od zera.
Dziś więcej zabaw, rymowanek, piosenek, rozmów podczas przewijania, a wszystko po angielsku. I dobrze również dla mnie, ponieważ jest to jednak dla mnie wyzwanie. Przed porodem pracowałam w firmie porozumiewając się w większości po angielsku - w biurze rozmawialiśmy po polsku ale pracowaliśmy z klientem międzynarodowym. Jednak wówczas w mojej nomenklaturze nie było takich słów jak "rattle" czy "soother". A tu proszę, dziś sprawdziłam w słowniku jak jest "ślinić się" ;)
Komentarze
Prześlij komentarz